Za szkłem

Kolejny ranek. Znów siedzę z kawą na schodku. Gapię się. Czas mija nieubłaganie, coraz mniej czasu do wyjścia. Nie chcę. ALE MUSZĘ.

Wczorajszy dzień. Namiastka życia za szklaną szybą. Nie mogę zza niej wyjść, dotknąć niczego na prawdę. Zaglądam do Ameby. Czasem znajduje u niej swoje myśli. Ta sama walka z każdym dniem. Chęć żeby się schować, zasnąć i nie męczyć się już więcej. A może to coś zupełnie innego. Nie wiem i nigdy się nie dowiem. Każda żyje w swoim świecie, szczelnie zamkniętym od środka.

Kawa. Dużo kawy. Nie mam energii. Jest cicho. Osiedle budzi się do życia znacznie później. Ci co mieli pojechać do pracy pojechali, dzieci poszły do szkoły, ci co nic dzisiaj nie muszą siedzą w domu. Później będą otwierać okna, trzaskać drzwiami, rozmawiać. Teraz cisza, śpiew ptaków, czasem szczekanie psa. Krzyk w mojej głowie, natłok myśli, które trzeba uspokoić.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>