Miesięczne archiwum: Lipiec 2014

Fobia społeczna a teoria względności.

Rano kawa i dwa napoje z kofeiną potem praca. Desperackie przedzieranie się przez czas. Boże jaki długi dzień. Wczoraj znowu się upiłam, na wesoło przynajmniej. Co ja robię? Próbuję utrzymać się na powierzchni. Żyję, jednak żyję. Urządzam się w tym … Czytaj dalej

Opublikowano dywagacje, fobia społeczna | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Słodki ból

Dziewiętnasta zero cztery. Duszno. Powietrze nad asfaltem lekko faluje. Termometr w kuchni wskazuje dwadzieścia siedem stopni. Zasłaniam okno, zamykam drzwi. Wszystko mnie denerwuje. Najbardziej dźwięki. Niemal obłąkańczy wrzask dzieci, chlapanie wody w mini basenikach, warczenie motocykla, euforyczne okrzyki sąsiadów. Piękna … Czytaj dalej

Opublikowano dywagacje | Otagowano , , , | Skomentuj

K****

Jestem żałosną kupą gówna. To się nigdy nie zmieni nieważne jakie tabletki wezmę. Chciałabym uciec z tego miejsca. Tylko po co? Gdzie indziej też wszystko spierdolę. Mogłabym uciekać bez końca, przed sobą i tak nie ucieknę. Jestem zepsuta. Coś jest … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | 2 komentarzy

Lato dojrzewa powoli. Trawa urosła, straciła intensywny zielony kolor, z każdym dniem blaknie coraz bardziej. Gdzieś daleko, w zagubionej w czasie złotej epoce mego dzieciństwa, trwają pewnie sianokosy. Całe dnie spędzam na łące. Gdy wracam wieczorem moja skóra pachnie słońcem, … Czytaj dalej

Opublikowano leki, Przeszłość | Otagowano , , , , | 3 komentarzy

Za marginesem czasu.

Szare niebo powoli opada na miasteczko jak warstwa brudnej waty. Nie słychać ptaków, pies śpi pod krzesłem. Powietrze jest gęste, klatka piersiowa unosi się i opada ciężko. Gorąco. W graniu koników polnych, w odległym warkocie kosiarki do trawy brzmi lato. … Czytaj dalej

Opublikowano dywagacje, leki | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

Okruchy

Zaczynam dzisiaj z paroksetyną. Za dwa trzy tygodnie powinno być lepiej. Może nie powinnam, może jestem tchórzem, może powinnam się z tym zmierzyć. Nie potrafię. Leki to najłatwiejsze wyjście, płaci się jednak za nie pewną cenę. Tak lubię najbardziej, oszukiwać … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii, leki | Otagowano , , , , | Skomentuj

Wchodzę sobie dzisiaj na bloga, a tam komentarz!

Wchodzę sobie dzisiaj na bloga, a tam komentarz. I to normalny, ludzki, a nie coś w stylu: Jaki fajny blog (tak naprawdę mam cię w dupie) wpadnij do mnie. Tyle jeśli chodzi o pozytywy. Agosrelatyna na mnie nie działa, z … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii, leki | Otagowano , , , , , , | 6 komentarzy

Oliveira i Hamlet

Życie z … A potem następuje ta nazwa. Zupełnie jakby to była osoba. Żyjemy sobie razem ja i ona, moja zła siostra. Karmię ją codziennie. Wieczorami szepcze mi do ucha. Zasłoń okno, wejdź pod kołdrę, nie ruszaj się. Stukanie, bębnienie, … Czytaj dalej

Opublikowano dywagacje | Otagowano , , , , | 4 komentarzy

Wsi spokojna, wsi wesoła…

Na taśmie wspomnień przewijają się białe pasma lipcowych upałów. Słońce paliło już od szóstej, zaglądało wszędzie, bezwzględnie tropiąc resztki nocnego chłodu ukryte w koronach jabłoni, w gęstwinie traw. Niebo bladło od żaru, powietrze było gęste i tłuste. Pusty czas zwalniał, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii, Przeszłość | Otagowano , , | Skomentuj

Przeszłość

Dziewiętnasta pięćdziesiąt cztery. Właściwie mogłabym już iść spać. El u kumpla. Na zewnątrz jeszcze świeci słońce. Skończyła się wiosna, każdy dzień będzie krótszy. Zaciągam zasłony. Leżę w półmroku. Zamykam oczy, błądzę myślami w przeszłości. Przypomina mi się fragment z Nabokova. … Czytaj dalej

Opublikowano Przeszłość | Otagowano , | Skomentuj