Rzuciłam go. Znowu. Stan meczu 3:3, mam nadzieję, że dopisze mi punkt. Jak przystało na rasowych wariatów wytrzaskaliśmy się po pyskach na trawniku przed zamkiem. Potem wróciłam do domu, trochę popłakałam, wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Poczytałam Pilcha żeby jakoś przetrwać. Leżę i czekam na odgłos silnika jego samochodu. Chcę żeby przyjechał żebym mogła go olać, nie wpuścić, nie podejść do drzwi. Chcę być górą, chcę żeby mnie przepraszał, prosił, błagał, chcę go zranić, chcę żeby go bolało tak jak mnie boli, chcę żeby poczuł pustkę którą ja czuję. Przed chwilą stłumiłam chęć żeby do niego zadzwonić. Wspaniała rzecz pycha. Wystarczy sobie przypomnieć to pieczenie. Dziwna sprawa jak policzek odbija się na duszy. Jeśli to koniec to przynajmniej z fajerwerkami. Leżę i cała jestem czekaniem. Mrok powoli zapada, słychać warkot silników, sąsiedzi wracają do domów. Coś mi mówi, że tym razem nie przyjedzie. Smaczku dodaje fakt, że będę go często widzieć w okolicy. Jeszcze nie wiem co się ze mną wtedy stanie. Umrę? Zemdleję? Krew mnie zaleje? Szlag mnie trafi? Czy przeżyję jeśli zobaczę go z inną kobietą? Dzięki Bogu nie mam fb.

Panie Boże, jeśli istniejesz, pozwól mi ocalić  dumę, wolałabym umrzeć niż zrobić z siebie idiotkę, więc jeśli będę miała zamiar błagać, wybijać szyby w jego aucie tym nowym bejsbolem, który kupiłam w zeszłym tygodniu, albo krzyczeć w nocy pod jego oknami łaskawie spuść grom z jasnego nieba i zamknij mi gębę. Dzisiaj Ci trochę ułatwiam, bo nie pije.

A miało być tak pięknie, miała być jesień, mieliśmy brodzić w liściach, biegać po plaży w złotym słońcu, patrzeć sobie w oczy, mieliśmy być szczęśliwi. I co mam teraz zrobić z tą dziurą w duszy i długą listą piosenek których nie będę mogła sama słuchać?

Najgorsze, że to nie jest szczenięca miłość. Dość długo już żyję by rozpoznać istotę zbudowaną z tego samego tworzywa. Co zrobię bez człowieka, który kończył za mnie zdania? Chwilami wydaje mi się że to niemożliwe, to nie może być koniec.

Ciekawe co on teraz robi. Zwija się z bólu jak ja? Pije? Pieprzy kogoś? Ma to wszystko gdzieś i smacznie śpi? Ciekawe co teraz czuje. Czy jest w piekle tak jak ja?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>